Płatności

Rejtan Sp. z o.o.
ul. Mickiewicza 51
01-625 Warszawa

Bank Pekao S.A.
IV Oddz. w Warszawie
38 1240 1053 1111 0010 3732 8453

IBAN: PL
SWIFT: PKOPPLPW

 
Koszyk
Koszyk pusty
 

Sylwetki: Antoni F. Ossendowski

 

Sylwetka autora: Antoni Ferdynand Ossendowski

 

       Postać niezwykła – bo to wybitny naukowiec chemik i geolog, podróżnik, polityk i pisarz, którego twórczość wyrosła z życia, przede wszystkim własnego. Dlatego, pomimo zróżnicowanej wartości literackiej książek, jest w nich prawda o ludziach i świecie. Prawda, do której w obecnym straszliwie zmanipulowanym i sterowanym mediami świecie ja coraz bardziej tęsknię, a pewno także Ty nieznany czytelniku, skoro zainteresował Cię temat. Za tę prawdę zapłacił jako pisarz najwyższą karę, bo od włodarzy „naszego nieszczęśliwego kraju” dostał wyrok zapomnienia. Co ciekawe, wyrok wydany przez nienawidzących go szczerze komunistycznych okupantów Polski, obowiązuje do dzisiaj.

       Postać niezwykła –Niewiele osób zna nazwisko Osendowskiego, a jeszcze mniej jego książki, których napisał kilkadziesiąt. Właściwie jedyna droga, jaką literatura może przedostać się do szerokiej świadomości społecznej, to lektury szkolne. Tym bardziej, że w obecnym świecie kultury obrazkowej większość Polaków po ukończeniu coraz marniejszej edukacji po książkę raczej już nie sięga. Co mamy w lekturze obowiązkowej, każdy może sam sprawdzić – resztki wielkiej literatury. Jak niedawno ku mojej zgrozie się dowiedziałem, przyswajanej w dodatku w postaci streszczeń i filmów. Jest miejsce dla pewnego grafomana gardzącego Sienkiewiczem, ale dla Ossendowskiego, tłumaczonego na kilkanaście języków, to już nie. Miał po prostu życiowego pecha, że w czasie rewolucji bolszewickiej był naocznym świadkiem działań uszczęśliwiaczy ludu pracującego. A co zobaczył i przemyślał, opisał na prawie pięciuset stronach książki „Lenin”. Muszę tutaj przyznać, że tę książkę, którą udało mi się kupić w 1990, roku przeczytałem tylko do połowy i odłożyłem. Nie mogłem znieść nagromadzonego na jej stronach zła. Podobnie zresztą, jak w „Nędznikach„ Wiktora Hugo, do których niedawno próbowałem wrócić po latach. Nie miałem także obecnej wiedzy o międzynarodowej machinie finansowej, która wyprodukowała tę rewolucję. Muszę teraz do „Lenina” wrócić.

       Ossendowski ukazuje Lenina jako cynicznego, dążącego za wszelką cenę do władzy gracza, który głęboko gardzi „ludem pracującym miast i wsi”. „Lud” zapłacił straszliwą hekatombę za brak świadomości, za złudzenia i bezwolne poddanie się manipulacji. Nieświadomy, że wódz zaplanował nowy świat sterowany inżynierią społeczną. Ossendowski to zrozumiał kilkadziesiąt lat temu. A kto teraz ma taką świadomość? Czy niczego wam to nie przypomina? Historia jednak czasem lubi się powtarzać. Genialny Orwell napisał: „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość”. Nie dajmy sobie zabrać przeszłości bo stracimy przyszłość. Trzeba wprasowane do umysłu stereotypy zastępować prawdą, braną z prawdziwej i ciekawej literatury, bo „tylko prawda jest ciekawa” (Józef Mackiewicz).

       To nie była jedyna rewolucja, której doświadczył Ossendowski. Od 1904 roku prowadził badania geologiczne w Mandżurii. I nie tylko badania. Dzięki autorytetowi, którym się cieszył, został on przewodniczącym samozwańczego komitetu, który próbował opanować porewolucyjny chaos na Rosyjskim Dalekim Wschodzie, od Mandżurii do Oceanu Lodowatego. Obraz mało znanej przedrewolucyjnej i rewolucyjnej rzeczywistości 1905 roku, podczas której o mało nie utracił życia, to temat powieści „Od szczytu do otchłani”.

Świetnie się czyta jego najbardziej znaną autobiograficzną opowieść „Przez kraj ludzi i zwierząt i bogów”. Osią książki jest ucieczka autora przez Mongolię przed wkraczającymi do Syberii oddziałami bolszewickimi. Dla zwykłego czytelnika nie mają większego znaczenia dyskusje, które toczono przed laty na temat ścisłości geograficznej i historycznej opisywanych wydarzeń. Pozostaje w pamięci barwny obraz kraju, obyczajów i wydarzeń, a zwłaszcza niezwykła przyjaźń z baronem Ungerem, samozwańczym chanem Mongolii. Zainteresowani mogą sporo znaleźć na ten temat w Sieci – warto.

       Są jeszcze książki dla młodzieży. Polecam poruszającą opowieść o losach osieroconego chłopca i jego przyjaciela psa – „Wacek i jego pies. O przyjaźni z ludźmi, zwierzętami i przyrodą. Także o odwadze i poświęceniu. A wszystko na tle ostatniej wojny światowej, której dziecko nie może zrozumieć.

       Na szczęście Ossendowski pokazał się w księgarniach internetowych. Swoją drogą dobrze, że jest jeszcze trochę ciekawych książek do przeczytania. Żeby tak te książki pojawiły się jeszcze w bibliotekach publicznych!

Zobacz książki Antoniego Ossendowskiego w Księgarni Gazety Polskiej