Kresowi Sarmaci

Kresowi Sarmaci
Tytuł: Kresowi Sarmaci
Autor: Joanna Puchalska
Wydawca: FRONDA
Data wydania: 2015
Ilość stron: 464
Oprawa: twarda
ISBN: 9788380790100
Dostępność: W magazynie
Cena: 44,90 zł 39,90 zł
Cena netto: 38,00 zł
Ilość:  

Szesnastu bohaterów – pasjonatów, oryginałów, wojowników. Wielkie talenty, gorące uczucia. Zasady których nigdy nie łamano. Czasy w których polski szlachcic więcej znaczył niż zamorski książę. Świat, który dla nas jest już tylko legendą, a dla postaci zaludniających tę książkę był ukochanym domem. Kresy.

Barwny świat Kresów dawnej Rzeczpospolitej w książce Joanny Puchalskiej zaludniają; szuler-filantrop, tatarski generał polskiego wojska i oficer carskiego sztabu generalnego, który został dowódcą powstania.

Jak od kuchni wyglądał szlachecki zajazd? Dlaczego przyszły bohater w dzieciństwie musiał udawać dziewczynkę? Jakie duchy straszyły w kresowych dworach? Po co w ułańskiej stajni trzymano barana? O tym nie uczyli Cię w szkole, warto samemu przeczytać.

– Kto pan jesteś? – zapytał z ciekawością siedzącego naprzeciwko młodzieńca, gdy już przegrał do niego wszystko.

– Pretendent do korony polskiej – odparł ten spokojnie.

– A to jakim prawem?

– Prawem urodzenia. Jestem szlachcic polski. Nazywam się Walicki, a wiadomo panu, że każdy szlachcic polski może być królem obrany.

***

Teresa w Wilnie robiła, co mogła, aby przed spełnieniem wyroku udało się wziąć ślub. Zdecydowana była bowiem towarzyszyć na wygnaniu ukochanemu mężczyźnie. I nagle się okazało, że skazańcy mają być wywiezieni nazajutrz.

***

Gościnny dziedzic Sawicz miał zwyczaj zapraszać na niedzielny obiad wszystkich sąsiadów spotkanych w kościele. Bywało, że przywoził ze sobą nawet kilkadziesiąt osób. Umowa z kucharzem była taka, że zaraz po mszy pędził do pałacu umyślny posłaniec, żeby zawiadomić, na ile osób dzisiaj się gotuje. Kucharz nigdy nie zawiódł swego pana.

Napisz recenzję

Twoje imię:


Twoja recenzja: Notatka: HTML niedozwolony!

Ocena: Negatywna           Pozytywna

Przepisz kod z obrazka:



Tagi: