Skok na banki. Kto kontroluje pieniądze Polaków

Skok na banki. Kto kontroluje pieniądze Polaków
Tytuł: Skok na banki. Kto kontroluje pieniądze Polaków
Autor: Piotr Nisztor
Wydawca: FRONDA
Data wydania: 2017
Ilość stron: 640
Oprawa: miękka
ISBN: 9788380791718
Dostępność: W magazynie
Cena: 49,90 zł
Cena netto: 47,52 zł
Ilość:  

Do bejruckiej rezydencji Jubrana Tawka docieram po zmroku. Podobnie jak przed czterdziestu laty, także i dziś Tawk należy do najbardziej wpływowych ludzi w Libanie. Mam do niego proste pytanie, jak to możliwe, że komunistycznemu Bankowi Handlowemu pozwolono w  Libanie, Szwajcarii Bliskiego Wschodu, wykupić – w samym środku zimnej wojny – 80 proc. akcji Commercial Bussines Bank? I kto miał na tym zarobić?

Słynna seria „Resortowe dzieci” opisała transformację od PRL-u do III RP w sferze mediów, służb specjalnych i elit politycznych. Piotr Nisztor rozszerza tę listę o transformację bankowości.

W książce znajdziemy autoryzowane wypowiedzi głównych bohaterów, Bogusława Kota, Wojciecha Kostrzewy, Ryszarda Krauzego i wielu, wielu innych.

  • Ile pieniędzy wypłynęło z Polski poprzez Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego?
  • Powstanie BRE Banku, prywatyzacja PZU, kulisy wyprzedaży za bezcen państwowych banków, kulisy powstania Banku Millenium
  • Wojny tajnych służb, polityczne intrygi, tajne konta, handel bronią z arabskimi terrorystami

Reporterskie śledztwo Nisztora trwało ponad dwa lata. Zbierając materiały i sprawdzając ich wiarygodność, dziennikarz potrafił spotkać się oko w oko z bohaterami książki nawet tysiące kilometrów od Polski. Chociaż wiele historii przytaczanych w tekście przypomina powieść sensacyjną, jest skrupulatnie udokumentowaną prawdą i wyjaśnia, w którym trójkącie bermudzkim znikały pieniądze Polaków na początku lat dziewięćdziesiątych dwudziestego stulecia. W trójkącie służby specjalne – polityka – biznes. I są na to papiery.

Napisz recenzję

Twoje imię:


Twoja recenzja: Notatka: HTML niedozwolony!

Ocena: Negatywna           Pozytywna

Przepisz kod z obrazka:



Tagi: